Na granicy polsko-ukraińskiej
- Tekst:
- K.P.
- Opublikowany:
- 2006-09
Na granicy z Ukrainą bez zmain! Jestem tu przejazdem kilka razy w roku, od kilku lat. Łapówki, haracze, wielogodzinne oczekiwanie – to norma. Najszybszy przejazd jaki miałem to ok. jednej godziny, najdłuższe oczekiwanie siedem godzin. Dla wycieczek turystycznych to horror.
Zabawne są te ich kartoćki, kwitancje i inne pierdoły, które trzeba wypełniać, podbijać, podpisywać. Za każdym razem gubię się w tym. Za kilka może kilkanaście lat sytuacja na garnicy zmieni się, a wtedy z sentymentem wspomnę cały ten „cyrk graniczny”.
Dobra rada dla wszystkich: przekraczając granicę polsko-ukraińską, traktujmy odprawę jako miejscową atrakcję turystyczną.
